Zmiennik dla Lewandowskiego potrzebny od zaraz


fot. własne/Bartosz Rzemiński

Spotkania z Urugwajem oraz Meksykiem były dobrym przetarciem, oraz możliwością sprawdzenia naszej ekipy w nowym ustawieniu 3-4-3, z którego wydaje się, że jest zadowolony Adam Nawałka. Z tych pojedynków wyłania się jednak jeszcze jeden wniosek, ale w perspektywie lat dużo poważniejszy i niepokojący dla nas. W obydwu meczach z powodu kontuzji zabrakło Roberta Lewandowskiego. Efekt? Brak strzelonej bramki przez jakiegokolwiek z naszych reprezentantów.

Można się śmiać, że ledwo Polsat oddał TVP reprezentację, a ta już wróciła do starych, niedobrych czasów, kiedy drżeliśmy o wynik z niemal każdym, a kadra zajmowała miejsca w okolicach 70-75. Problem jest jednak dużo głębszy. Załóżmy najczarniejszy scenariusz, w którym albo „Lewy” doznaje bardzo poważnej kontuzji, która uniemożliwi mu występ na Mundialu, albo dużo prostszy przykład, w którym Lewandowski po prostu kończy karierę. W obydwu scenariuszach (z czego do drugiego prędzej czy później będzie musiało dojść) wyłania się bardzo słaby obraz. Wiadomo, że taki zawodnik jak napastnik Bayernu trafia się bardzo rzadko, który wyrośnie na piłkarza takiego formatu, będący gwarantem bramek i każdy inny zawodnik wypada dużo gorzej, jednak dysproporcja między nim a zmiennikami jest bardzo duża.

Zastanówmy się kogo mamy na teraz:

  • Milik – kontuzja. Nie wiadomo, w jakiej będzie formie po powrocie na boisko i czy uraz (odpukać) nie wróci
  • Teodorczyk – wydaje się, że jego dobrą formę pamiętają już jedynie najstarsi zapaleńcy piłkarscy oraz „Tygodnik Kibica”. W zeszłym sezonie w Anderlechcie zdobył koronę króla strzelców z 22 trafieniami, ale ten wynik zawdzięcza bardzo dobrej jesieni 2016, kiedy strzelał bramkę, za bramką. W całym 2017 roku zagrał w 41 spotkaniach (licząc wszystkie rozgrywki), a zdobył… 9 bramek.
  • Wilczek – ciut słabsza wersja Teodorczyka. Również miał udaną jesień 2016, ale wiosna dużo słabsza (w przeciwieństwie do „Teo” nie udało mu się zdobyć króla strzelców ligi duńskiej). W 2017 wystąpił w 32 spotkaniach, zdobywają 8 bramek.
  • Stępiński – nasza nadzieja na młodzieżowym Euro, które w czerwcu odbywało się w Polsce, gdzie jednak kompletnie zawiódł (uczciwie dodając, jak cała reprezentacja Marcina Dorny). Odkąd zimą 2017 roku do Nantes przyszedł Prejuce Nakoulma, jego kariera mocno wyhamowała. Na wiosnę zdobył zaledwie jedną bramkę (przeciwko Olympique Marsylia). Często nie łapał się nawet do 18-tki meczowej, a jak już to grał dosłownie ogony. Aby miał więcej możliwości pokazania swoich umiejętności, zdecydował się na wypożyczenie do włoskiego Chievo Werona, gdzie zagrał w 5 spotkaniach (łącznie 76 minut) i zdobył jedną bramkę.
  • Dawid Kownacki – jedno z odkryć tego sezonu. Mało kto chyba spodziewał się tak udanego startu w Sampdorii, łącznie z samym zainteresowanym. „Kownaś” zagrał w 5 spotkaniach (89 minut) i zdobył już 3 bramki, w tym Interowi Mediolan. Często jeszcze ogląda poczynania swoich kolegów z ławki rezerwowych, ale jak wchodzi, to zostawia po sobie dużo dobrego i na pewno daje do myślenia trenerowi Giampaolemu.

Z wymienionych wyżej zawodników największe szanse, na zostanie „nowym Lewandowskim” ma Arek Milik (pod warunkiem, że nie złapie kolejnej długiej kontuzji) oraz Dawid Kownacki. Kiedy przechodził do Sampdorii, włoskie media sporo mówiły o nim i awizowały jako „nowy Lewandowski”. W końcu młody, również z całkiem przyzwoitą skutecznością, no i tak jak w przypadku „Lewego” europejska kariera zaczęła się od transferu z Lecha Poznań. Sam „Kownaś” bardzo spokojnie podchodzi do tego typu porównań: „Nie jestem Lewandowskim, ja jestem Kownacki i chcę pracować na swoje nazwisko oraz żeby ludzie właśnie takiego mnie znali”. 

Pozostaje mieć tylko nadzieję, że kariera Kownackiego dalej potoczy się równie udanie, jak do tej pory. Jeżeli będzie ciężko pracował tak jak Lewandowski, w bliższej lub dalszej przyszłości będziemy mieli z niego dużo pożytku. Nawet Jerzy Dudek ostatnio wypowiedział się w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”, gdzie stwierdził, że już teraz miejsce Kownackiego jest w kadrze Adama Nawałki i to właśnie zawodnik Genui powinien zająć miejsce Wilczka w reprezentacji.

A może ktoś nowy się jeszcze objawi? Mamy jeszcze Jarosława Niezgodę w Legii, może więcej czasu potrzebuje Jakub Świerczok, w Eredivisie gra Piotr Parzyszek, którego talent w holenderskiej najwyższej klasie rozgrywkowej jeszcze nie eksplodował, ale może w niedalekiej przyszłości również będzie strzelał bramkę za bramką w Holandii i w reprezentacji. A może ktoś kompletnie inny się objawi, o kim jeszcze nie wiemy? Czas pokaże.

Komentarze


Lubisz to? Podziel się ze znajomymi!

1
225 udostepniania, 1 punkt

Jaka jest Twoja reakcja?

Super! Super!
1
Super!
Lubię to Lubię to
0
Lubię to
WOW WOW
0
WOW
Wrrr... Wrrr...
0
Wrrr...
Smutne Smutne
0
Smutne

Zmiennik dla Lewandowskiego potrzebny od zaraz

Choose A Format
Personality quiz
Series of questions that intends to reveal something about the personality
Trivia quiz
Series of questions with right and wrong answers that intends to check knowledge
Poll
Voting to make decisions or determine opinions
Story
Formatted Text with Embeds and Visuals
List
The Classic Internet Listicles
Countdown
The Classic Internet Countdowns
Open List
Submit your own item and vote up for the best submission
Ranked List
Upvote or downvote to decide the best list item
Meme
Upload your own images to make custom memes
Video
Youtube, Vimeo or Vine Embeds
Audio
Soundcloud or Mixcloud Embeds
Image
Photo or GIF
Gif
GIF format