Poranek z Polską Piłką – 7 stycznia


0


Dzieeeeeń dobry! Jak każdego poranka podsumujmy to co działo się wczoraj w polskiej piłce.

  • Lewandowski drugim sportowcem w Polsce

Wczoraj na specjalnej gali w Warszawie wręczono statuetki dla najlepszych sportowców w Polsce ubiegłego roku. W finałowej dwudziestce znalazło się dwóch przedstawicieli piłki nożnej, czyli Robert Lewandowski i Kamil Glik, którzy znaleźli się na odpowiednio 2 i 11 miejscu w klasyfikacji. Wygrał Kamil Stoch, a podium uzupełniła Anita Włodarczyk.

  • Czyste konto Szczęsnego

Wojciech Szczęsny zagrał kolejne spotkanie w barwach Juventusu FC. Polski golkiper pewnie bronił dostępu do bramki Juve w meczu przeciwko Cagliari, dzięki czemu zachował czyste konto dziesiąty raz w tym sezonie. Dwukrotnie Szczęsny musiał poważniej interweniować, ale uchronił swój zespół od utraty bramki.

  • Sensacyjna porażka Sampdorii. Gol Kownackiego

Dawid Kownacki zdobył trzeciego gola w tym sezonie Serie A dla Sampdorii (a szóstego licząc łącznie z Pucharem Włoch). Niestety ta bramka nie dała nawet punktu zespołowi z Genui, który sensacyjnie przegrał z czerwoną latarnią ligi, Benevento 2-3. Kownacki pojawił się na boisku w 68 minucie meczu, 10 minut wcześniej na placu gry zjawił się Karol Linetty, który asystował przy trafieniu „Kownasia”. Bartosz Bereszyński obejrzał występ kolegów z ławki rezerwowych.

  • Teodorczyk następcą Kane’a?

Takie sensacyjne informacje podał belgijski dziennikarz „L’Equipe du soir” Stephane Pauwels. Według niego Tottenham szykuje się do możliwego odejścia Harry’ego Kane’a. Władze Kogutów oczywiście cały czas przekonują Anglika, aby pozostał w Londynie, jednak gdyby nie udało się go przekonać, to nie chcą zostać bez planu B. Gdyby Kane odszedł z Tottenhamu to Łukasz Teodorczyk jest brany pod uwagę, jako jeden z możliwych następców angielskiego supersnajpera.

  • Wybudzenie z australijskiego snu

Kończy się przygoda Marcina Budzińskiego z Melbourne City. Polak, który trafił do zespołu zaledwie 4 miesiące wcześniej, najprawdopodobniej w niedługim czasie opuści klub. Przyczyną takiego stanu jest kiepska aklimatyzacja zawodnika na drugim końcu globu, oraz kwestie finansowe. Budziński podpisał kontrakt jako tzw. „marquee player” zarezerwowany dla największych gwiazd zespołu, których nie obowiązują limity płacowe. Polski pomocnik jest jednym z najlepiej zarabiających zawodników w klubie, a nie pełni tak ważnej roli, jak początkowo zakładano.





Like it? Share with your friends!

0