fot. własne/Paweł Jerzmanowski

Lotto Ekstraklasa. Armando Sadiku krytykuje Legię. „To jakby mieć ferrari i trzymać je w garażu”


0


Na samo zakończenie okienka transferowego Armando Sadiku odszedł z Legii Warszawa do hiszpańskiego Levante. Przygoda Albańczyka z zespołem mistrza Polski trwała zaledwie pół roku, po których zmienił klub. Media obiegła rozmowa napastnika, w której bardzo narzeka, że nie grał tyle, na ile jego zdaniem zasługiwał.

„Na pewno byłem rozczarowany, że nie dostałem więcej szans. Nie osiągnąłem założonego celu, co do liczby bramek, ale jak miałem to zrobić, gdy nie grałem? Nie mam jednak do siebie pretensji. Zrobiłem wszystko, co mogłem, dobrze pracowałem podczas treningów. (…) To, że nie grałem, to jakby mieć ferrari i trzymać je w garażu, zamiast nim jeździć” – powiedział Sadiku w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

Ani Jacek Magiera, ani Romeo Jozak nie mógł przekonać się do umiejętności Albańczyka. Początek kariery w Warszawie udało mu się zdobyć bramkę w meczu na inaugurację ligi z Górnikiem Zabrze. Później nie było już tak kolorowo. W Lotto Ekstraklasie ostatnią bramkę zdobył w meczu z Zagłębiem Lubin 27 sierpnia. Później strzelał już tylko w meczach o Puchar Polski. Inną kwestią jest, że Romeo Jozak zdecydowanie wyżej cenił sobie umiejętności Jarosława Niezgody, niż Sadiku. Jedynie na początku przygody chorwackiego szkoleniowca z Legia 26-latek był podstawowym zawodnikiem, ale od feralnego meczu z Lechem Poznań (0-3) snajper ani razu nie wystąpił w lidze w podstawowym składzie, a jeżeli dostawał szanse, to nie więcej jak 30 minut, a często nawet i to nie.

Zawodnik na pewno liczy, że w klubie z Walencji będzie dostawał więcej szans do zaprezentowania swoich umiejętności. Sadiku został sprzedany za okrągły milion euro i podpisał kontrakt do końca sezonu 2019/2020.

źr. Przegląd Sportowy





Like it? Share with your friends!

0