Czy Kamil Grosicki i Premier League to dobry związek?




Minęło kolejne okienko transferowe. Kolejne, w którym było mnóstwo emocji, wiele ciekawych transferów odbywało się nawet na przestrzeni kilku dni, a raz jeden transfer musiał rozbujać karuzelę kolejnych innych. Rok temu, dokładnie w sezonie 2016/17, 31 stycznia Kamil Grosicki przeszedł do Hull City grającego w Premier League, by spełniać marzenia. Co dalej?

Brutalnie poszarpany

Od samego początku „Grosik” poczuł, że poziom w Anglii jest większy od tego we Francji. Kamil jako skrzydło jest usposobiony bardzo ofensywnie. Nie dziwi też fakt, że szefowie i trener „Tygrysów” liczyli na gole strzelane przez reprezentanta Polski tym bardziej, że w kadrze robił to relatywnie często, podobnie jak w Rennes.

Upragnionego gola nie udało mu się zdobyć. Poczuł, że Premier League jest ciężką ligą, jednak wiedział, że sobie poradzi. Udowodnił to swoim bilansem. 15 meczów na najwyższym szczeblu rozgrywkowym Anglii i 5 asyst jest bilansem, którego nie należy się wstydzić. Mimo iż Hull miało pewny spadek, pozostała nadzieja, że Grosicki zwrócił uwagę klubów z Premier League i nie będzie musiał grać o poziom niżej – w Championship.

Rozczarowanie

Tak jak zimą do ostatnich minut Kamil czekał na transfer do Hull, tak i latem do końca ważyły się jego losy. Burnley złożyło ofertę Last minute za reprezentanta Polski i zaczęła się walka z czasem. „Grosik” niestety musiał obejść się ponownym zakosztowaniem Premier League, bo zabrakło paru minut na sfinalizowanie transferu.

Pokaz siły

Skoro Premier League nie chciała go przyjąć z powrotem chwilę po spadku, musiał zaczekać pół roku. Wiedział, że dużo pracy i trudu wyjdzie mu na dobre, toteż od samego startu ligi grał tak, jakby walczył właśnie o upragniony transfer.

Może i Hull przegrywało, bądź remisowało, ale Jeździec bez głowy w postaci Grosickiego, dawał nadzieję i światełko w tunelu dla klubu. Polak na stan dzisiejszy ma na koncie 24 występy w Championship. Zdobył w nich 6 goli i 5 asyst, z czego może być zadowolony. W wielu momentach ciągnął grę swojej drużyny, w głębi duszy licząc na zainteresowanie klubów z Premier League.

Znowu za późno

Zainteresowanie pojawiło się, zgodnie z jego oczekiwaniami. Najpierw pewne plotki o West Hamie, później o jeszcze niektórych klubach. W końcu, w ostatni dzień okienka, kiedy do zamknięcia pozostawało blisko półtorej godziny, pojawiła się informacja o rozmowach z Derby County (klub grający co prawda też w Championship, jednak aktualnie jest 2. w tabeli z dużymi szansami na awans), w Polaku znowu zapłonął płomyk nadziei, który zgasł tak szybko, jak się zapalił. Grosicki musi nadal trwać w pomarańczowych barwach.

To marzenie do spełniania?

Gdy analizuje się całą tą historię Grosickiego z Premier League, można ja porównać do związku, w którym mężczyzna chciał czegoś więcej, zaś kobieta tylko przelotnego romansu. To zdaje się doskonale odzwierciedlać sytuację. „Grosik” przyznaje, że gra tam, to jego największe marzenie, o którym śnił od dawna. Najwidoczniej jednak nie jest to jego powołanie.




Komentarze


Lubisz to? Podziel się ze znajomymi!

0
38 udostepniania

Czy Kamil Grosicki i Premier League to dobry związek?