Polacy za granicą. Mierzejewski w zabawny sposób komentuje szansę na powołanie


0


W obecnym sezonie wiele się mówi w kontekście powołania Adriana Mierzejewskiego do reprezentacji Polski. Świetna gra w lidze australijskiej zwieńczona wieloma bramkami i asystami sprawia, że ten temat rozpala od kilku miesięcy ekspertów. Teraz w humorystyczny sposób szansę na powołanie komentuje sam zainteresowany.

Były zawodnik Polonii Warszawa od początku sezonu świetnie prezentuje się w Hyundai A-League. Jego zespół Sydney FC jest liderem tabeli, a Polak wraz z Brazylijczykiem Bobo prowadzą drużynę do kolejnego tytułu mistrza Australii. Debatę nad powołaniem „Mierzeja” do kadry rozpoczął kilka miesięcy temu Mateusz Borek. Potem ruszyła cała lawina komentarzy w Polsce, a teraz jak się okazuje, również w Australii. Tamtejsi dziennikarze zastanawiają się, czy Mierzejewski swoją wyborną grą zasłużył na marcowe powołanie do reprezentacji. Przemawiają za nim liczby. W 25 występach strzelił 13 bramek i dołożył do tego 8 asyst. Sam zawodnik w dosyć zabawny sposób w programie „Daily Football Show” skomentował swoje szanse na kolejne występy w drużynie narodowej:

-Mogę poprawić statystyki, ale to decyzja trenera. Wie, gdzie i jak gram. Może potrzebuję laleczki voodoo, żeby doprowadzić do kontuzji innych zawodników.

Dalej, komentując doniesienia o powołaniu, dodał już na poważnie, że w jego miejsce jest bardzo mocna konkurencja: – Ciągle w to wierzę, ale mamy naprawdę bardzo mocną pierwszą „jedenastkę”. Na pozycji numer „dziesięć” mogą grać Milik i Zieliński z Napoli. Skrzydłowi grają w Bundeslidze i Championship. Warto dodać, że ogłoszenie zagranicznych powołań nastąpi już jutro. Mierzejewski nie traci wiary, ale wie, że jeśli jutro nie dostanie to, na co oczekuje, to jego szanse na Mundial przepadną. A jest to jego wielkie marzenie: – Nie tracę wiary. Czekam na ogłoszenie powołań na dwa najbliższe mecze towarzyskie. Jeśli go nie dostanę, to na pewno już nie pojadę na mistrzostwa. Szkoda, bo to moje marzenie. Zagrałem w reprezentacji czterdzieści jeden razy, ale mundial to największy turniej.  Do tej pory w kadrze, od kiedy prowadzi ją Adam Nawałka zagrał tylko raz – podczas debiutu selekcjonera. Od tamtej pory nie dostał szansy na pokazanie się.





Like it? Share with your friends!

0