fot. własne/Paweł Jerzmanowski

Lotto Ekstraklasa. Wygrane Wisły, Cracovii oraz Piasta. Widmo spadku zagląda do Sandecji


-1


Sobotnie spotkania Lotto Ekstraklasy przysporzyły kibicom wiele emocji. Część z fanów może jednak czuć rozgoryczenie, bo ich drużyny nie zagrały najlepszych spotkań. Szczególnie kibice Sandecji, która poniosła kolejną porażkę w tym sezonie i grozi jej realnie spadek. Ciekawie wyglądało również spotkanie w Płocku, gdzie Wisła podejmowała niepokonaną od kilku spotkań Koronę.

Początek spotkania Wisły Płock z Koroną Kielce, to dużo walki w środku pola i twardej gry. Zawodnicy obu drużyn próbowali oddawać celne strzały ale nie wychodziło im to najlepiej. Mimo wszystko z tego chaosu zwycięsko chciała wyjść niesiona świetną passą Korona i przejąć inicjatywę. W 12. minucie po zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła do Kiełba, a ten idealnie wycofał do Żubrowskiego. Niestety ten ostatni fatalnie przestrzelił. Dwie minuty później najpierw strzelał Kiełb, a po chwili Janjić. W obu przypadkach ich strzały zostały zablokowane. W 26. minucie gospodarze domagali się rzutu karnego, po tym jak piłka trafiła w rękę jednego z obrońców kieleckiej drużyny. Sędzia kazał kontynuować grę.

Druga połowa w przeciwieństwie do pierwszej, rozpoczęła się bardzo dynamicznie, co zaowocowało bramką dla gospodarzy w 50. minucie. Stilić dośrodkował z wolnego, a Byrtek umieścił piłkę w siatce. Piłkarze trenera Lettierego wzięli się za odrabianie strat siejąc co chwila zamęt w polu karnym Wisły. Nie wychodziło z tego nic pożytecznego jednak. W przeciwieństwie do Płocczan, którzy oddawali kolejne celne strzały. Mimo, że to Kielczanie przeważali, to groźniejsze były akcje Wisły. I to właśnie gospodarze byli bliscy drugiej bramki w 85. minucie. Piłka trafiła jednak wprost w ręce golkipera Korony. Co się odwlecze jednak… W 88. minucie było już po meczu. Składna akcja Wisły, Reca zagrywa piłkę do Merebaszwiliego, a ten spokojnie strzela drugą bramkę w tym spotkaniu. Do końca meczu nic się nie zmienia i to gospodarze wygrywają to spotkanie. Choć to goście mieli wizualną przewagę, nie oddali jednak celnego strzału na bramkę rywali.

Wisła Płock – Korona Kielce (0:0) 0:2

Byrtek 50′ Merebaszwili 88′

Składy:


Kolejnym pojedynkiem toczonym w ramach 27. Kolejki piłkarskiej Lotto Ekstraklasy był pojedynek Pogoni Szczecin z Cracovią. Podopieczni Michała Probierza przyjechali do Szczecina zmotywowani ostatnimi zwycięstwami nad Arką oraz Wisłą Płock. I już w 5. Minucie pokazali, że ich forma poszła w górę. Piątek strzelił pierwszą bramkę dla gości. W 22. Minucie drugiego gola dołożył Dytyatev i więcej bramek nie ujrzeliśmy. Spotkanie zakończyło się pewnym zwycięstwem Cracovii, choć to Pogoń przeważała w tym spotkaniu. Zawodnicy z Krakowa byli jednak bardziej wyrachowani i wykorzystali swoje sytuacje.

Pogoń Szczecin – Cracovia (0:2) 0:2

Piątek 5’ Dytyatev 22’

Składy:

Pogoń:

Cracovia:


Swoje spotkanie rozgrywała też dziś Sandecja Nowy Sącz, który podejmowała w roli gospodarza Piasta Gliwice. Niestety dla zgromadzonych fanów, spotkanie wygrali goście w stosunku 0:3. Mecz obfitował w kartki, które sędzia pokazywał bardzo często. W sumie ujrzeliśmy 7 żółtych kartek i 1 czerwoną. Sandecja kończyła spotkanie w „10”, a z boiska wyleciał Kasprzak. Bramki zdobywali kolejno: Szczepaniak, Angielski, Valencia. Wynik ten doskonale odzwierciedlał grę gospodarzy. Piast miał dużo więcej sytuacji i je wykorzystał. Widać, że trener Fornalik ustawił spokojnie zespół i zaczyna ona grać, tak jakby oczekiwali tego jej kibice.

Sandecja Nowy Sącz – Piast Gliwice (0:2) 0:3

Szczepaniak 15’Angielski 33’ Valencia 90+2’





Like it? Share with your friends!

-1