Premier League. Cała Anglia rozmawia o Krychowiaku. To niepojęte, co zrobił jego trener!


-1


W meczu 30 kolejki Premier League, West Bromwich Albion z Grzegorzem Krychowiakiem w składzie podejmowało na własnym boisku Leicester City. Zespół Krychowiaka przegrał 1:4, jednak nie ta porażka jest na ustach całej Anglii. W 59 minucie meczu Krychowiak został ściągnięty z boiska przez swojego trenera, a Polak tym faktem był wyraźnie nie zadowolony i po zmianie nie podał ręki swojemu trenerowi.

„Krycha” był w tym spotkaniu według dziennikarzy najlepszym zawodnikiem na murawie. Do zmiany Polaka, jego zespół remisował 1:1, a odkąd środkowy pomocnik zszedł z boiska WBA straciło… trzy bramki! Krychowiak przy zmianie w 59 minucie wymachiwał rękoma w stronę swojego trenera, po czym nie podał my ręki. Cała ta sytuacja jest głośno komentowana na wyspach, jednak dziennikarze nie dziwią się zachowaniu reprezentanta Polski.

„Mam z tym spory problem, ponieważ wspierałem go i stawiałem na niego kiedy nie grał wyjątkowo dobrze. Opuścić plac gry i nie ścisnąć mojej dłoni. Dałem mu jasno do zrozumienia, że nie tego się po nim spodziewałem. Jest piłkarzem na wypożyczeniu i powinien pokazać mi odrobinę szacunku”. Tak po meczu całe wydarzenie skomentował trener „The Baggies”, Alan Pardew.

Relacjonujący to spotkanie, angielski dziennikarz Paul Suart z redakcji „Birmingham Mail”, gani „Krychę” za brak podania ręki, ale również mówi, że trudno się dziwić takiemu zachowaniu: „Grzegorz Krychowiak pokazał totalny brak szacunku dla swojego managera. Choć tak naprawdę ciężko mu się dziwić…”. Te słowa mogą dziwić, ale są w 100% prawdziwe, bowiem „Birmingham Live” mówi o Polaku, że w pierwszej połowie „pokrył na murawie każde źdźbło trawy”, po czym dziennikarze tej redakcji wystawili reprezentantowi Polski ocenę 7,5 w dziesięciostopniowej skali. Ta ocena nie może zupełnie dziwić, gdyż oprócz doskonałej gry w defensywie, Krychowiak był bliski również strzelenia bramki, ale jego potężne uderzenie z woleja wylądowała na poprzeczce bramki „Lisów” strzeżonej przez Duńczyka Kaspera Schmeichela.

Suart dodaje również, że ściąganie „Krychy” było idiotyczną decyzją trenera Pardewa: „Polak był zdecydowanie najlepszym i najbardziej istotnym piłkarzem West Bromu przez pierwsze 60 minut. Ściąganie go było kolejną beznadziejną decyzją Anglika do swojej kolekcji”. Anglik mówi także, że porażka z Leicester do gwóźdź do trumny dla WBA, które praktycznie nie mają już szans na utrzymanie się w angielskiej ekstraklasie.

„The Telegraph” pisze, że Pardew jest już zwolniony z West Brom, a w najbliższym czasie ma spotkać się z władzami klubu, które mają oznajmić dotychczasowemu trenerowi, że już nie będzie pełnił swojego stanowiska. Gdy Pardew przychodził na „The Hawthorns” klub Grzegorza Krychowiaka był 16, na miejscu, które gwarantowało utrzymanie. Teraz „The Baggies” zajmują ostatnią pozycję w tabeli Premier League i do bezpiecznej strefy tracą osiem punktów.

Najśmieszniejszą rzeczą w całej tej sytuacji jest to, że w swojej wypowiedzi Alan Pardew próbował zrzucić winę za porażkę na zawodników i odniósł się do swojej pozycji w klubie: „Porozmawiam z ludźmi z góry. Może oni czują, że klub potrzebuje zmiany aby lepiej działał. Ja sam nie opuszczę pokładu jako pierwszy – wyznał na pomeczowej konferencji Alan Pardew, po czym uderzył w stronę piłkarzy. Chcę skrytykować swoich zawodników za to, że w ostatnich 20 minutach nie walczyli. Niezależnie jaką pracę reprezentujesz, gdy jesteś pod presją i nie chcesz powalczyć, to może lepiej w ogóle się nie pojawiaj.” To miał do powiedzenia trener, który w 54 spotkaniach Premier League, jako szkoleniowiec siedmiu drużyn wygrał zaledwie… siedem meczów.

Wypowiedź selekcjonera West Bromu na łamach „Birmingham Mail” skomentował już wcześniej wspominany Paul Suart: „Mogłeś tego uniknąć. Wystarczyło nie zdejmować z boiska Grzegorza Krychowiaka”.

Źródło: WP Sportowe Fakty

 





Like it? Share with your friends!

-1