Bielik kontra Dorna. Kto jest winien całemu zamieszaniu? | PolskaPiłka24.Net

Bielik kontra Dorna. Kto jest winien całemu zamieszaniu?

Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, że Polska przegrała wczoraj ze Słowacją, to jak najbardziej potwierdzamy tę informację. Komunikujemy to wszem i wobec, bowiem w mediach od samego rana – albo i jeszcze wcześniej – dyskutuje się o… Krystianie Bieliku. Tak jest, nie polemizujemy o sromotnej porażce ze Słowacją, tylko o żalach wylewanych na łamach prasy w pomeczowej wypowiedzi przez jednego z zawodników. Komentarz obrońcy reprezentacji na dobrą sprawę był jak kij włożony w mrowisko. Pożar, którego nie można ugasić. Co ciekawe dostało się samemu zawodnikowi, jaki i trenerowi

Często jest tak, że po słabym spotkaniu piłkarze narzekają na wszystko dookoła, nie widząc przy tym swoich błędów. Słabi sędziowie, murawa źle przygotowana, ciężka podróż, etc. Po wczorajszym meczu Polski ze Słowacją rozgrywanym w Lublinie, wiemy również, że Krystian Bielik poszedł nieco dalej. A, że im dalej w las, tym ciemniej nie musimy wam chyba tłumaczyć

Dwie strony medalu. Racja Bielika.

– szczerość

– spojrzenia na całe spotkanie z perspektywy osoby będącej najbliżej naszej reprezentacji (a spotkanie było słabiutkie w naszym wykonaniu)

.

.

.

.

Jeżeli macie jeszcze jakieś pomysły, na sensowne wytłumaczenie zawodnika Arsenalu, napiszcie do nas. Może być Facebook, Twitter czy mail. Nam pomysły się skończyły – nie biorąc pod uwagę banałów takich jak: frustracja, złość sportowa, itd.

Druga strona medalu. Marcin Dorna.

Od razu warto zaznaczyć, że po stronie Marcina Dorny dodamy, także dobro piłkarzy i całego zespołu. W końcu to on będzie odpowiadał w największej mierze, za cały turniej i jego końcowy rezultat. Kapitan na statku.

Po pierwsze i najważniejsze – Bielik podważył autorytet, umiejętności i metody treningowe trenera Dorny. „Gramy tak jak trenujemy. Treningi nie były na najwyższym poziomie”. Na miłość boską mógł równie dobrze powiedzieć „taki z niego trener, jak ze mnie dojrzały i ograny piłkarz”. To nie był policzek, tylko kopniak w cztery litery. Druga kwestia to fakt, że Bielik został takim trochę Brutusem względem Marcina Dorny. Przypominamy, że to właśnie obecny selekcjoner młodzieżówki powołał złotoustego zawodnika do reprezentacji U – 21. Stąd też widać, że defensor ostatnio wypożyczony do Birmingham coś w sobie ma, ale żeby tak kąsać rękę, która Cię karmi? Niesmaczne.

Kolejna rzecz to całkowite zaćmienie 19–latka. Chłopak, który wydaje się mieć łeb na karku, wali z armaty w swojego szkoleniowca, zaraz po pierwszym meczu turnieju. I to meczu, który był w wykonaniu jego kolegów z boiska – delikatnie mówiąc – słaby. Wyobraźcie sobie teraz atmosferę wewnątrz kadry. Nie tylko trener czuje się nieswojo względem tego typu wypowiedzi. Krótko mówiąc, jest gorąco.

Negatywne emocje, które udzieliły się Bielikowi, mogą w pewnym stopniu podzielić szatnie. Będą Ci, którzy staną za Dorną, a i grupa wsparcia dla 19-latka też się znajdzie. Oliwy do ognia dodał także Krzysztof Piątek, co z kolei każe zastanowić się nad tym, czy rzeczywiście selekcjoner ma pełne zaufanie od zawodników i w końcu czy jego metody są właściwe. Niemniej jednak na publiczne pranie brudów Bielik wybrał sobie najgorszy z możliwych momentów. Krystian nie był pierwszym wyborem Marcina Dorny i raczej w formie dobrego żartu będziemy odbierać jego kandydaturę do gry w wyjściowym składzie. A szkoda, bo to naprawdę dobry piłkarz – tak się zapowiada, biorąc pod uwagę możliwości piłkarskie.

Mała inscenizacja. Wyobraźcie sobie sytuację w której, młody Polak postępuje w podobny sposób w klubie. Dajmy na to Wenger stwierdza, że Bielik musi iść na kolejne wypożyczenie, a ten na przekór przychodzi na trening z osławionym transparentem „Wenger Out”. Wilczy bilet i po chłopaku. Temu Panu już dziękujemy. Niegdyś Zlatan nie wytrzymał ciśnienia w Barcelonie – konflikt z Guardiolą – i skończyło się dla niego kiepsko. Dla klubu na plus. W tym przypadku jest jednak taryfa ulgowa. Możemy wypierać to z naszych głów, ale prawda jest inna. Sytuacja jest delikatna i na pewno dla obu Panów bardzo niewygodna. Wykopanie Bielika z kadry nie wchodzi w grę. Wpuszczenie na boisko, rozpęta kolejną burzę. W oczach kibiców obaj dużo stracili, a turniej rozpoczął się… wczoraj.

Czego zatem możemy się spodziewać? Na pewno przeprosin ze strony Bielika i podkreślania, że „trochę” go poniosło. To fakt, poniosło. Trener Dorna pewnie nie omieszka odstawić młodego zawodnika na boczny tor. Uciszenie sprawy wewnątrz kadry – bo zrobiło się z tego niezłe bagno – to cel nadrzędny, na najbliższe godziny. To także dobra lekcja dla naszego piłkarza. Dostało mu się niemal z każdej strony, a jego zachowanie jest częściej piętnowane niż chwalone. Chociaż pokazał jaja, zarzucił ich brak trenerowi.

I ostatnia sprawa. Niefortunna wypowiedź Bielika, może okazać się preludium do mizernych wyników naszej reprezentacji na młodzieżowym Euro. Obyśmy się tu jednak pomylili i to bardzo mocno.

Komentarze




Share this post