Cała Ekstraklasa w jednym meczu. Czyli przemyślenia po meczu Górnika z Arką. | PolskaPiłka24.Net

Cała Ekstraklasa w jednym meczu. Czyli przemyślenia po meczu Górnika z Arką.

Górnik Zabrze zremisował u siebie z Arką Gdynia. Po tym meczu wysnuliśmy klika ciekawych przemyśleń.

  • Szwoch – materiał na dobrego piłkarza, Legia wiedziała co robi?

Legia Warszawa znowu wypożyczyła Mateusza Szwocha do Arki Gdynia. Sam piłkarz tym faktem mógł być nieco zaskoczony, bo ostatnio coraz częściej grał w ekipie mistrzów Polski, ale Warszawianie wiedzieli chyba co robią, gdyż piłkarz od samego początku w Arce pokazuje, że jest materiałem na świetnego piłkarza w Ekstraklasie. Podczas meczu z Górnikiem widziałem w nim podobieństwo to Grzegorza Krychowiaka za najlepszych lat. Może to stwierdzenie na wyrost, ale Szwoch pokazał, że nie boi się brać gry na siebie, schodził do obrony po piłkę, w jego zachowaniach było widać wielką odpowiedzialność, z gracją zagrywał piłkę. Bardzo dobrze egzekwował stałe fragmenty gry, po których jego koledzy dochodzili do sytuacji strzeleckich. W 65 minucie po jego podaniu Kun był sam na sam, lecz bramka nie padła. Piłkarz warszawskiej Legii pokazał, że po powrocie do stolicy z wypożyczenia, może będzie pełnoprawnym zawodnikiem przez duże „Z”.

  • Typowy mecz Ekstraklasy.

Dużo walki, biegania, nieustępliwości w poczynaniach piłkarzy. Bardzo nudna większość meczu, podczas którego widać było przewagę w posiadaniu piłki Arkowców, ale nic z tego nie wynikało, a piłkarze zamiast grać często kopali się po kostkach. Nudę przerwało bardzo niebezpieczne wydarzenie sprzed 60 minut, gdzie Tadeusz Socha w walce o górną piłkę zderzył się głową z Michałem Kojem. Piłkarze padli na murawę, jak rażeni piorunem. Obu zawodnikom szybko została udzielona pomoc medyczna, Koja pod koniec spotkania widać było na ławce rezerwowych, a Socha nieprzytomny został odwieziony do szpitala. 30 minut potem, prezes PZPN Zbigniew Boniek napisał na Twitterze, że obrońca Arki odzyskał przytomność. Potwierdzeniem mojej tezy o typowym meczu ESY jest też to, że najwięcej zaczęło się dziać w ostatnich 15 minutach gry. Arka pierwsza za sprawą Rubensa Jurado strzeliła bramkę, a chwilę potem Górnicy odpowiedzieli strzałem głową Wolsztyńskiego. W 93 minucie po świetnej kontrze hiszpański napastnik Zabrzan Igor Angulo miał piłkę meczową, ale znakomicie jego strzał obronił golkiper Arki Pavel Steinbors. W końcówce było bardzo gorąco, a w przedostatniej akcji meczu sytuacja z Angulo i Steinborsem znowu się powtórzyła. Warto było oglądać ten mecz, dla ostatnich minut. Emocji nikomu nie zabrakło.

  • Nienasycona Arka

Gdynianie z całego przebiegu spotkania byli po prostu lepsi. Wykazywali wyższą kulturę gry, mieli optyczną przewagę nad rywalem, lecz nie potrafili przekuć tego na wynik. Napastnicy Żółto-Niebieskich pokazywali dużą nieskuteczność. Plusem dla trenera Ojrzyńskiego jest to, że stałe fragmenty gry są nadal wielkim atutem jego podopiecznych, po dalekim wyrzucie z autu Zbozienia padł pierwszy gol w tym spotkaniu, a słynny „pocałunek śmierci”, który jest zmorą dla większości polskich klubów, po wygranej w Pucharze Polski i remisie w rozgrywkach ligowych, w ogóle ich nie dotyczy.

fot. arkowcy.com

Komentarze






Share this post

Eryk Gawlik

Wierny kibic futbolu, starający się być na bieżący z wszystkimi newsami. Stały obserwator lig zagranicznych i rodzimej Ekstraklasy. Udzielający się również w życiu politycznym. Stara się być obiektywny w swoich sądach.