Fenomen Roberta Lewandowskiego | PolskaPiłka24.Net

Fenomen Roberta Lewandowskiego

Za nami pierwszy pojedynek Bayernu Monachium w lidze oraz inauguracyjne starcie Borussii Dortmund w niemieckiej ekstraklasie. Po co to piszę? W wyjściowej jedenastce wybiegli Robert Lewandowski oraz Pierre Emerick Aubameyang. Do tego obu znakomitym snajperom udało się strzelić po bramce.

Robert Lewandowski to piłkarz, w zasadzie może za mało powiedziane i można pokusić się na stwierdzenie, że to jest maszyna do strzelania. On nas nigdy chyba nie przestanie zadziwiać. Mało jest ludzi w świecie piłki, którzy pobijają rekord za rekordem. Roberta śmiało można do tego typu ludzi przydzielić.

Walka o armatkę
Poprzedni sezon Polak może zaliczyć do wyjątkowy udanych. Robert ze swoją drużyną zdołał wygrać w Bundesligę, w pucharze kraju odpadli w półfinale, a w Lidze Mistrzów doszli do ćwierćfinału, w którym zostali pokonani przez wielki Real Madryt. Po sezonie, Lewy, znalazł się w najlepszych jedenastkach Bundesligi i Ligi Mistrzów. 5 czerwca 2017, piłkarze wybrali go najlepszym piłkarzem sezonu 2016/17 w Bundeslidze, a 10 dni później, magazyn Kicker, po raz kolejny wybrał go najlepszym zawodnikiem niemieckiej ekstraklasy. Czego chcieć więcej? Otóż jest jeszcze jedna nagroda, o którą każdy napastnik w Bundeslidze marzy. Mowa oczywiście o „armatce”, która jest przyznawana dla najlepszego strzelca tej ligi. Niestety Robert był bardzo blisko, praktycznie trzymał ją już w ręku. Miano króla strzelców otrzymał Gabończyk, Pierre Emerick Aubameyang. Snajper Borussii zakończył sezon z 31 trafieniami. Przed ostatnią kolejką Bundesligi liderem klasyfikacji strzelców był Robert Lewandowski, który miał o jednego gola więcej niż Pierre-Emerick Aubameyang. Polak w starciu z SC Freiburg nie powiększył jednak swojego dorobku. Z kolei Aubameyang był bohaterem Borussii Dortmund. Gabończyk strzelił dwie bramki i wyprzedził kapitana reprezentacji Polski w klasyfikacji strzelców.
Teraz zaczął się nowy sezon i obydwoje zaczynają od zera. Ale to już nieaktualne bo i Lewy i Aubameyang zaliczyli po jednym trafieniu w swoich pierwszych meczach. Walka o armatkę będzie z pewnością tak samo emocjonująca jak w minionym sezonie. Pewnie nie którzy myślą sobie : „Czy oprócz nich ktoś jeszcze może się „wtrącić” i zabrać tą nagrodę?”. Owszem jest kilku piłkarzy, którzy mogą się liczyć w tej walce. Np. Mario Gomez lub Timo Werner. Najgroźniejszym rywalem dla tej dwójki w minionym był Anthony Modeste, ale postanowił kontynuować swoją karierą w lidze chińskiej. Wracając do tego pytania, mimo zagrożeń ze strony innych snajperów to walka o króla strzelców będzie się toczyć między Robertem, a Pierrem. To, że obaj zawodnicy strzelili ponad 30 bramek pokazuje, że mówimy o zawodnikach z najwyższego kalibru. To dopiero drugi w historii sezon, w którym dwóch zawodników strzeliło co najmniej 30 goli. Poprzednio taki przypadek wydarzył się w sezonie 1973/1974, gdy Gerd Mueller i Jupp Heynckes zaliczyli właśnie 30 trafień.

Robert piłkarz, który jest doskonały nie tylko w klubie, ale i w reprezentacji
10 września 2008 rok. Debiut Roberta Lewandowskiego i pierwsza bramka w reprezentacji przeciwko San Marino. Kto wtedy choć przez chwilę myślał, że to będzie maszyna do strzelania bramek? Nie którzy mówią, że jeden piłkarz sam meczu nie wygra, ale mając w drużynie takiego piłkarza, można by się nad tym zastanawiać.

Pamiętne eliminacje dla całej naszej reprezentacji. Skończyliśmy przecież na drugim miejscu za plecami Niemców. Dla Lewego te eliminacje zakończyły się kolejnym jego sukcesem. Odebrał tytuł najlepszego strzelca tych rozgrywek. Gdyby tego było mało, Polak został wybrany najlepszym zawodnikiem eliminacji do Mistrzostw Europy.

Strzelając 3 gole w meczu el. MŚ 2018 z Rumunią (3:1), Robert Lewandowski został pierwszym zawodnikiem w historii, który zdobył bramkę w siedmiu kolejnych występach w reprezentacji Polski, a w dodatku dokonał tego w meczach o stawkę. Rekordowa passa „Lewego” zaczęła się 30 czerwca minionego roku w meczu ćwierćfinału Euro 2016 z Portugalią. Potem trafił do siatki rywali w jesiennych meczach el. MŚ 2018 z Kazachstanem, Danią, Armenią i Rumunią. W marcu pokonał bramkarza Czarnogóry, a 10 czerwca do bramki rumuńskiego golkipera wpakował futbolówkę 3 razy. W trakcie tej serii Lewandowski strzelił łącznie dziewięć goli. Przed nami mecz z Danią za granicami naszego państwa oraz z Kazachstanem na Stadionie Narodowym. Zatem niech jego seria trwa nadal.

Z 46 golami na koncie Robert Lewandowski jest drugim najlepszym strzelcem reprezentacji w historii – więcej bramek od niego dla Polski zdobył tylko Włodzimierz Lubański (48).  Lewy jest jednak najskuteczniejszym reprezentantem Polski w spotkaniach o stawkę. Wyprzedził Lubańskiego, który w spotkaniach o punkty strzelił dla reprezentacji 25 goli i był rekordzistą 38 lat. Lewy na swoim koncie ma zapisanych 28 trafień.

Rekord za rekordem
Od jakiegoś czasu w mediach regularnie widnieją tytuły : „Robert Lewandowski z kolejnym rekordem” „Lewy najlepszy w historii”. Polak co chwilę zdobywa jakieś osiągnięcie.

Każdy z pewnością pamięta coś, co w ogóle jest trudne do wytłumaczenia. Robert wszedł z ławki po przerwie i w przeciągu 9 minut strzelił 5 bramek. Niektórzy ludzie w tym czasie nie zdążają zrobić jajecznicy, czy zjeść obiad, a on wykonał niemożliwe. Nigdy się sądziłem, że takie coś można zrobić. Można być dumny, że autorem tego świetnego rekordu jest Polak. Lewandowski zdobył bramki w 51., 52., 55., 57. i 60. minucie. Po każdym golu reakcje kibiców były coraz głośniejsze, a w końcu nawet sam Pep Guardiola nie wytrzymał i po prostu złapał się za głowę. Oczywiście wszystko z uśmiechem. Pamiętam doskonale te spotkanie, kiedy oglądałem przed telewizorem i po prostu myślałem, że śnie. Dopiero po meczu burza w mediach uświadomiła mi, że to co się stało to prawda.

To dopiero jeden z wielu rekordów Lewego. Kolejnym przykładem, że Lewy strzela szybko i skutecznie jest pamiętny hat-trick w przeciągu 240 sekund w meczu eliminacyjnym Euro 2016 z Gruzją (4:0). „Lewy” pobił ustanowiony 50 lat wcześniej rekord Włodzimierza Lubańskiego, który 24 października 1965 roku w meczu el. MŚ 1966 z Finlandią (7:0) zdobył trzy gole między 19. a 24. minutą gry.

Jest jeszcze jeden nietypowy rekord, który Robert ustanowił po meczu Bayernu Monachium z Bayer Leverkusenem podczas inauguracji Bundesligi w sezonie 2017/2018. Nasz najlepszy piłkarz, Lewandowski, jest pierwszym piłkarzem w historii tej ligi, który wygrał 7 meczów inauguracyjnych nowego sezonu z rzędu.

Tajemnica Lewandowskiego przy rzutach karnych
Robert to człowiek sukcesu. Warto zauważyć, że jak nasz kapitan podejdzie wykonywać jedenastkę, to kibice już praktycznie zaczynają cieszyć się ze strzelonej bramki. Nie znam zawodnika, nie licząc Lewego, którego jak widzę, że podchodzi do rzutu karnego to wiem, że strzeli. Seria jedenastek to loteria, ale nie w przypadku Roberta. W klubie jak i w kadrze to on jest odpowiedzialny za wykończenie z rzutu karnego.

Robert Lewandowski jest także rekordzistą reprezentacji Polski pod względem bramek zdobytych z rzutów karnych. Łącznie ma ich na koncie już dziewięć. „Lewy” w reprezentacji nie wykorzystał tylko jednej „11” – w rozegranym 7 września 2010 roku meczu towarzyskim z Australią. W spotkaniach o punkty nie pomylił się ani razu. To pokazuje jego cały fenomen.

Możemy być dumni, że nasz kraj reprezentuje taka gwiazda. Wymiata na arenie międzynarodowej. Jest kluczowym graczem Bayernu, a także filarem i niezastąpionym snajperem w naszej kadrze. Robert ma dopiero 28 lat i już na swoim koncie posiada tyle rekordów. Nim Polak zawiesi buty na kołku, to nie raz zobaczymy nagłówek, że Lewy znów błyszczy i jest nowym rekordzistą.
Lewy jest uznawany za jednego z najlepszych polskich piłkarzy w historii, a także środkowych napastników i piłkarzy swojego pokolenia na świecie.

Komentarze






Share this post

Jakub Szandała

Prawdziwy fan skoków narciarskich, żużla, a przede wszystkim sympatyk piłki nożnej, w szczególności najlepszej ligi świata, czyli Lotto Ekstraklasy.