Glik poza burtą LM | PolskaPiłka24.Net

Glik poza burtą LM

Polski sen w Lidze Mistrzów dobiegł końca. Kamil Glik i jego AS Monaco odpadło z Ligi Mistrzów po półfinałowym dwumeczu z Juventusem Turyn. Włosi są pierwszym finalistą tegorocznej edycji Champions League.

Kamil Glik rozpoczął spotkanie od pierwszej minuty. Polak jako filar defensywy drużyny z księstwa nie mógł odpuścić tak ważnego dla jego klubu spotkania. Reprezentant Polski wraz ze swoimi kolegami musiał odrobić stratę z pierwszego spotkania. Na swoim terenie francuski zespół przegrał 0:2, więc zadanie było bardzo trudne. Patrząc na dyspozycję Starej Damy w tym sezonie, wręcz niewykonalne.

Kibice Juventusu bardzo dobrze pamiętali kto występuje w barwach zespołu z księstwa. Kamil Glik jako były gracz Torino, był wygwizdywany przy każdej możliwej okazji. Widać było gołym okiem, że nie było to łatwe dla stopera reprezentacji Polski, który w niektórych momentach nie wytrzymywał presji trybun.

Kilka pierwszych minut to bardzo dobra gra gości. Inicjatywa była po ich stronie, potrafili stworzyć sobie całkiem niezłe sytuacje pod bramką Buffona. Ostatecznie jednak brakowało ostatniego podania, aby skierować piłkę do bramki i wrócić do gry w tym dwumeczu.

Po około 10 miniutach wszystko wróciło do normy. Juve zaczęło atakować i kontrolować przebieg zdarzeń. Gospodarze coraz częściej pojawiali się pod bramką strzeżoną przez Subasicia. Nie przynosiło to jednak efektów w postaci bramki.

Po 20 minutach spotkania po raz pierwszy z dobrej strony pokazał się podopieczny Nawałki. Gonzalo Higuain dostał świetną prostopadłą piłkę i uderzył lobem. Polak jednak asekurował swojego golkipera i wybił piłkę. Ostatecznie fubtolówka i tak by nie wpadła do bramki. Strzał Argentyńczyka nie leciał w światło bramkę.

W 34 minucie Juve w sposób zdecydowany przybliżyło się do finalu. Po fantastycznej akcji zespołowej, piłkę dośrodkował Daniel Alves. Futbolówka spadła na głowę Mario Mandziukicia, który skierował ją w stronę bramki. Subasić był jeszcze w stanie odbić piłkę, lecz Chorwat ponownie uderzył na bramkę gości. Tym razem golkiper Monaco nie miał szans na dobrą interwencję. W tym momencie wynik dwumeczu to : Juventus 3 – 0 AS Monaco.

Po tej bramce powietrze całkowicie zeszło z gości. Przestali grać pressingiem, nie stwarzali zagrożenia pod bramką Buffona. Juve coraz częściej i łatwiej przedostawało się pod bramkę strzeżoną przez Subasicia.

Jeszcze przed przerwą Juve zabiło dwumecz i mogło być pewne awansu. Po błędzie środkowego pomocnika Monaco, piłka trafiła pod nogi Paulo Dybali. Argentyńczyk przegrał jednak pojedynek 1 na 1 z Subasiciem. Golkiper Monaco wybił piłkę na rzut rożny. Po dośrodkowaniu piłki z narożnika, po raz kolejny interweniował Chorwat. Futbolówka spadła pod nogi Daniela Alvesa i Brazylijczyk bez zastanowienia huknął z woleja i tym razem bramkarz Monaco nie miał żadnych szans.

Po tym strzale można było już powiedzieć, że Alves to bohater tego dwumeczu. Były gracz Barcelony miał udział przy wszystkich bramkach zdobytych przez Starą Damę (3 asysty i jedna bramka).

Niedługo po tej bramce sędzia zakończył pierwszą odsłonę spotkania i zaprosił piłkarzy do szatni.

Druga połowa zaczęła się bardzo spokojnie. Juve kontrolowało boiskowe wydarzenia, spokojnie rozgrywało piłkę. Widać było chęć dobrania spotkania z jak najmniejszą stratą sił.

Po 65 minucie Monaco mocniej zaatakowało bramkę Buffona. W 67 minucie Mbappe otrzymał piłkę w polu karnym i stanął oko w oko z golkiperem Starej Damy. Ten który wymienił się z Francuzem koszulkami po pierwszym meczu, nie dał jednak radości ze strzelonej bramki. Włoch fantastycznie obronił uderzenie młodej gwiazdy Monaco. Piłka wyszła na rzut różny.

Ten stały fragment gry przyniósł jednak korzyść gościom. Po krótkim rozegraniu, Falcao wpadł w pole karne i wyłożył piłkę Mbappe. Tym razem młodu Francuz nie dał szans Buffonowi.

Monaco starało się, ale nie udało się doprowadzić do remisu. Niestety umiejętności wystarczyło tylko na zdobycie jednej bramki i zespół Kamila Glika pożegnał się z Ligą Mistrzów.

Komentarze






Share this post

Grzegorz Gawin

Młody i zafascynowany futbolem. Miłośnik ligi angielskiej i Manchesteru United. Najlepszy - jak Paweł Zarzeczny :D