Lechici nie poprawili humoru kibicom. Zaskakujący wynik spotkania w Poznaniu! | PolskaPiłka24.Net

Lechici nie poprawili humoru kibicom. Zaskakujący wynik spotkania w Poznaniu!

W swoim pierwszym meczu nowego sezonu Lotto Ekstraklasy Lech Poznań zmierzył się z beniaminkiem Sandecją Nowy Sącz. Zdecydowanym faworytem tego spotkania byli oczywiście gospodarze i choć rzeczywiście gra toczyła się pod ich dyktando to na koniec więcej powodów do radości mieli przejezdni. Mecz zakończył się bowiem bezbramkowym remisem dzięki czemu beniaminkowi udało się wywieźć z Bułgarskiej choć jeden punkt.

Początek meczu należał do graczy Lecha już w drugiej minucie mocny strzał sprzed pola karnego oddał Radosław Majewski, pewną interwencją popisał się jednak bramkarz Sandecji. Już po tej pierwszej akcji sędzia był zmuszony przerwać mecz i to na kilka minut, gdyż kibice gospodarzy odpalili środki pirotechniczne.

Po wznowieniu gry znów groźnie zrobiło się pod bramką gości, swoich sił próbował między innymi Majewski i Bille Nielsen, lecz ostatecznie ich strzały zostały przyblokowane przez obrońców. I tak było właściwie cały czas, gra toczyła się pod dyktando Kolejorza, jednak wciąż brakowało im wykończenia pod bramką Gliwy.
 
Przyjezdni natomiast przez całe pół godziny byli kompletnie niewidoczni, swoją pierwszą akcję przeprowadzili dopiero w 31. minucie. Do piłki dośrodkowanej przez Kolewa doszedł Danek, jego strzał nie był jednak groźny dla Buricia, gdyż piłka przeleciała obok bramki. Piłkarzom Lecha po chwili ponownie udało się przenieś grę na połowę rywali. Świetną akcję przeprowadził z Majewskim, nowy zawodnik poznańskiej drużyny Mario Situm, po czym przewrócił się w polu karnym i domagał się rzutu karnego, sędzia Paweł Gil, nie przychylił się jednak do jego rządania.
 
W samej końcówce blisko wyjścia na prowadzenie była Sndencja. Wszystko przez niefortunne uderzenie Dilavera, po którym o mały włos nie padł gol samobójczy. Czasu było coraz mniej ale Lechici nie odpuszczali i za wszelką cenę starali się otworzyć wynik tego spotkania jeszcze przed gwizdkiem sędziego. W polu karnym gości znalazł się z piłką Majewski, oddał mocny strzał z odległości 5. metrów. Kibice Kolejorza nie mogli się jednak cieszyć, gdyż kolejną fenomenalną interwencją popisał się bramkarz beniaminka i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0.
 
W drugiej części spotkania nic się nie zmieniło, piłkarze Lecha wciąż dyktowali warunki i atakowali bramkę gości, jednak bezskutecznie, gdyż bramkarz Paweł Gil spisywał się doskonale i bez problemów wyłapywał każdy strzał. W 51. minucie obronił naprawdę potężne uderzenie Matuszewskiego z ostrego kąta.
 
Po tej akcji gra zwolnieniła na kilka minut i brakowało klarownych sytuacji, dopiero w 69. minucie szansę na gola mieli gospodarze. Sędzia podyktował bowiem rzut wolny z odległości 18. metrów, do piłki podszedł Radut, jednak po jego mocnym uderzeniu piłka przeleciała nad poprzeczką.
 
Do końca meczu gra toczyła się ze zdecydowaną przewagą podopiecznych Nenada Bjelicy, ale z ich akcji nic nie wynikało i mecz w Poznaniu zakończył się bezbramkowym remisem z którego zdecydowanie bardziej cieszą się przyjezdni.
 
Żółte kartki: 30′ Kolew, 37′ Dilaver, 58′ Brzyski.
 
Sędzia: Paweł Gil
 
Widzów: 18 667
 
Składy:
 
Lech: Burić – Gumny, Nielsen L., Dilaver, Kostewycz, Tetteh, Gajos, Makuszewski, Majewski (64′ Radut), Situm (83′ Gytkjaer), Bille Nielsen (69′ Rakels).
 
Sandecja: Gliwa – Kuban, Szufryn, Piter-Bućko, Brzyski, Baran (64′ Piszczek), Trochim, Dudzic, Cetnarski, Danek (80′ Straus), Kolev (56′ Korzym).

Komentarze






Share this post