Wiało nudą, Cracovia zremisowała i nadal jest daleko z tyłu. | PolskaPiłka24.Net

Wiało nudą, Cracovia zremisowała i nadal jest daleko z tyłu.

W meczu zamykającym sobotnią serię spotkań Cracovia Kraków zremisowała u siebie na własnym stadionie z Jagiellonią Białystok. Podopieczni Michała Probierza dalej pozostają na dole tabeli, a mecz stał na bardzo przeciętnym poziomie. Krzysztof Piątek trafił dla „Pasów” z rzutu karnego, a Piotr Wlazło wyrównał strzałem z dystansu, który był pierwszy w ogóle celnym uderzeniem podopiecznych trenera Mroczkowskiego. Samo to pokazuje, na jakim poziomie stało to spotkanie.

Zła passa Cracovii trwa nadal

„Pasy” nie wygrali szóstego spotkania z rzędu. Choć na ten moment wyszli na 15 miejsce w tabeli, wyprzedzając Bruk-Bet Termalikę Nieciecza, to to dla Cracovii jest pewnie żadne pocieszenie. Drużyna, która przed sezonem stawiała sobie wysokie cele, teraz walczy o utrzymanie. Pozyskanie trenera Michała Probierza i kilku ciekawych zawodników pozwalało myśleć, że ekipa spod Wawelu namiesza w czołówce. Tak jednak nie jest. Przegrane derby Krakowa, przedostatnie, jak na ten moment miejsce w tabeli pokazują, że cierpliwość prezesa Filipiaka dla Probierza mogła zostać wyczerpana i w najbliższym czasie spodziewajmy się zmiany szkoleniowca. Byłego trenera „Jagi” usprawiedliwiać może to, że w drużynie ma prawdziwy szpital i kilku ważnych zawodników nie jest gotowych do grania.

Katastrofalny występ Mateusza Wdowiaka

Pomocnik Cracovii na pewno nie zaliczy tego spotkania do udanych. Łatwo tracił piłkę, był bardzo chaotyczny w swoich poczynaniach. Czasami, gdy Wdowiak dostawał piłkę, zastanawialiśmy się co teraz zrobi i niestety zazwyczaj ją tracił w bardzo głupi sposób. Kontrataki drużyny Michała Probierza kończyły się właśnie na Mateuszu. Dwie kontry, które w ostatnich 10 minutach mogły dobić Jagiellonie, zawalone były właśnie przez pomocnika „Pasów”. Być może to zemściło się na nim i jego drużynie i chwilę później wyrównał Piotr Wlazło, który pojawił się na boisku z ławki. A ataki zapowiadały się świetnie, gdyż w tych dwóch sytuacjach Krakowianie wychodzili z przewagą liczebną i szturmem biegli na bramkę Węglarza. Wszystko było w porządku, dopóki Wdowiak dostał piłkę…

Wiało nudą

Mało składnych akcji, dużo niecelnych strzałów. Zawodnicy obu drużyn holowali długo futbolówkę, powodując zmniejszoną ilość podań i mniejszą ilość wymian na jeden kontakt, co przełożyło się na sytuacje bramkowe. Piątkowe i sobotnie mecze rozpieściły nas, i w spotkaniu Cracovia-Jagiellonia liczyliśmy również na ciekawe widowisko. Piłkarze wyglądali czasami tak, jakby nie wiedzieli, co mają zrobić z piłką. Nie działo się dużo, a czasami wręcz można było zasnąć przed ekranem telewizora. Graczom obu drużyn wyraźnie nie posłużyła przerwa reprezentacyjna. Kilka strzałów na bramkę, które miały miejsce z obu stron nie podniosły atrakcyjności widowiska. Czasami wyglądały one tak, że lepiej było sobie oszczędzić komentarza. Do 83 minuty Cracovia oddała 3 strzały celne, a Jagiellonia… równe 0. Najbardziej dziwi nas jednak postawa Białostoczan, którzy w tym starciu byli tłem dla samych siebie. Słabiutki mecz, słabiutkie widowisko.

 

Komentarze






Share this post

Eryk Gawlik

Wierny kibic futbolu, starający się być na bieżący z wszystkimi newsami. Stały obserwator lig zagranicznych i rodzimej Ekstraklasy. Udzielający się również w życiu politycznym. Stara się być obiektywny w swoich sądach.