Z nieba do piekła. Polacy nie dali rady Słowakom. | PolskaPiłka24.Net

Z nieba do piekła. Polacy nie dali rady Słowakom.

Na rozpoczęcie zmagań grupowych na Mistrzostwach Europy do lat 21 reprezentacja Polski Marcina Dorny podejmowała w Lublinie rówieśników ze Słowacji. 

Spotkanie rozpoczęło się wyśmienicie dla „Biało-Czerwonych”, bowiem już na początku pojedynku objęliśmy prowadzenie. Bardzo dobrze akcję poprowadził prawym skrzydłem Przemysław Frankowski, po czym podał do Tomasza Kędziory, który dośrodkował prosto na głowę Patryka Lipskiego, a ten pewnie umieścił piłkę w siatce już po ok. 120 sekundach. Z każdą kolejna minutą rosła jednak przewaga gości, no i trzeba uczciwie powiedzieć, że zdecydowanie lepiej wyglądali Słowacy w tej części gry. No i swoją przewagę potrafili udowodnić, doprowadzając do remisu. Błąd w ustawieniu w obronie Dawidowicza oraz Jacha wykorzystał Martin Chrien, a z bocznej części pola karnego huknął Martin Valjent. Goście od razu poszli za ciosem i chcieli szybko objąć prowadzenie. Najpierw zza pola karnego uderzył piłkarz Cracovii Mihalik, co obronił Wrąbel. Dobijać próbował Zrelak, ale ponownie górą polski bramkarz. Końcówka pierwszej części gry to znowu wzmożone ataki pod naszą bramką. Bardzo mocno zza szesnastki próbował uderzać Jaroslav Mihalik, ale do siły zapomniał dołożyć precyzji. Chwilę później próbował Rusnak, jednak górą w tym pojedynku ponownie Wrąbel. Do przerwy remis 1-1.

Druga połowa rozpoczęła się bardzo podobnie jak poprzednia. Przemysław Frankowski uciekł rywalom będąc sam na sam z Chovanem, ale górą słowacki bramkarz. Dalsza część spotkania bardziej wyrównana jak pierwsze 45 minut, jednak i tak można było odnieść wrażenie, że lepsze wrażenie sprawiali goście. Na kwadrans przed końcem bardzo dobrą akcje przeprowadził Karol Linetty, który mocno huknął na bramkę słowacką, ale piłkarz Sampdorii niecelnie. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i kolejny wielbłąd w obronie popełnili zawodnicy Marcina Dorny. Kompletnie zagubił się w defensywie Jan Bednarek, co momentalnie wykorzystali przeciwnicy, pewnie pokonując Wrąbla. Druga stracona bramka podziałała niczym płachta na byka i szybko próbowaliśmy odrobić straty, ale po główce bardzo dobrej główce Dawidowicza górą Chovan, który zdołał jeszcze sparować futbolówkę na rzut rożny. Podopieczni Dorny próbowali zagrozić bramce, ale Słowacy pewnie kontrolowali spotkanie i utrzymali wynik do końca. Polacy na zakończenie inauguracyjnego spotkania Euro 2017 przegrywa ze Słowakami 1-2.

To był słaby mecz w wykonaniu „Biało-Czerwonych”. Brakowało w szczególności w pierwszej połowie pomysłu na rozegranie akcji. Dokładając do tego błędy w obronie, oraz dobrze i pewnie grających rywali rysuje się obraz naszej reprezentacji. Zdecydowanie patrząc się po grze nie zasługiwaliśmy na korzystny wynik.

Musimy teraz powalczyć o punkty w następnym spotkaniu, ale i to nie będzie poste zadanie. Kolejnym rywalem podopiecznych Marcina Dorny będą Szwedzi, którzy w Polsce bronią tytułu zdobytego przed dwoma laty.

Polska  1 – 2 Słowacja

2′ Patryk Lipski 1-0

20′ Martin Valjent 1-1

79′ Pavol Safranko 1-2

Polska: Wrąbel – Kędziora (C), Bednarek, Jach, Jaroszyński – Dawidowicz, Linetty – Frankowski, Lipski (82. Niezgoda), Kapustka (59. Moneta) – Stępiński (84. K. Piątek).

Słowacja: Chovan – Valjent, Niňaj, Škriniar, Mazáň – Lobotka – Rusnák, Bero, Chrien, Mihalík (81. Haraslin) – Zreľák (C) (72. Šafranko).

Żółte kartki: Škriniar, Safranko

Sędzia: Serdar Gözübüyük (Holandia)

Widzów: 14 911

Komentarze




Share this post

Michał Szumański

Warszawiak od ponad 20 lat. Koneser piłki krajowej jak i zagranicznej. Fan zarówno tych największych klubów, jak i niedocenionych.